Ocena samochodu: Toyota Avensis

nadwozie:
HATCHBACK 5 drzwiowy
generacja:
Liftback 2003-2006
rodzaj silnika:
benzynowy
pojemność silnika:
1998
rodzaj:
osobowy
wersja:
2.0 VVT-i Prestige
rok produkcji:
2003
przebieg:
220000
ocenia:
Michal Alien
kierowca od lat:
18
miał dotychczas:
11 samochodów
   ocena łączna:

4.75

   czy warto kupic ten model:
TAK



Ocena szczegółowa
Prowadzenie
Oceny prowadzenie
5.00
Silnik
Oceny silnik
5.00
Komfort jazdy
Oceny komfort jazdy
4.00
Jakość i awaryjność
Oceny jakość i awaryjność
5.00
Zużycie paliwa:
Rodzaj paliwa:
Zużycie paliwa - benzyna
średnie spalanie po mieście:
12.0 [l/100km]
średnie spalanie w trasie:
8.5 [l/100km]
Zalety:
zaleta
bezawaryjność
zaleta
nie kradną, ani nie obskubują z lusterek itp.
zaleta
niskie spalanie
zaleta
trzyma cene jak cholera
zaleta
Odsłuch muzyki. Mam najbogatszą wersję samochodu (nie wiem jak jest w podstawowej), ale jakość jest naprawde świetna.
Wady:
zaleta
niskoprofilowe opony 45 - dziadostwo jak rzadko. Wywaliłem i kupilem felgi 55 i odpowiednie opony. Zrobiło sie 20% ciszej w aucie i wreszcie słychać muzykę a nie szum opon na asfalcie.
zaleta
w modelu do 2006 wlacznie radio nie czyta mp3 - czyta za to KASETY!!! Ktos widzial cos takiego jak KASETA w ciągu ostatnich 5 lat na oczy? Totalna porażka! Od 2007 montują zmieniarke na 6 cd czytających mp3 - kupiłem na allegro i wymieniłem- działa super.
zaleta
W najbogatszej wersjii brak sensora parkowania. Zamontowałem we własnym zakresie.
zaleta
zepsuł sie czujnik wycieraczek, sondy lambda i ciezko jest wsadzic klucz do stacyjki. Auto ma 230tys wiec nieco mu mozna wybaczyc, ale pare upierdliwosci jest.
zaleta
odrobinę mi się skóra na siedzeniu kierowcy pozałamywała, ale w sumie tragedii nie ma.
Podsumowanie:

dobry budzetowy samochód.

To mój drugi avensis, wczesniej dwie Cariny (rewelacja!) i powiem wam tyle: pomimo pewnych wad ( w końcu to nie lexus) w tym samochodzie nie ma możliwości żeby stanął i nie jechał. Nawet stary i z 200tys przebiegiem daje świadomość że jeśli jutro chce jechac do Hiszpanii, to po prostu wsiadam i jade, mijając po drodze rozkraczone francuzy.