Ocena samochodu: Nissan Qashqai

nadwozie:
SUV 5 drzwiowy
generacja:
VAN 2010-2010
rodzaj silnika:
benzynowy
pojemność silnika:
1598
rodzaj:
dostawczy
wersja:
1.6 115 KM Acenta VAN
rok produkcji:
2010
przebieg:
90000
ocenia:
BOGI
kierowca od lat:
36
miał dotychczas:
16 samochodów
   ocena łączna:

3.75

   czy warto kupic ten model:
NIE



Ocena szczegółowa
Prowadzenie
Oceny prowadzenie
5.00
Silnik
Oceny silnik
3.00
Komfort jazdy
Oceny komfort jazdy
4.00
Jakość i awaryjność
Oceny jakość i awaryjność
3.00
Zużycie paliwa:
Rodzaj paliwa:
Zużycie paliwa - benzyna
średnie spalanie po mieście:
9.5 [l/100km]
średnie spalanie w trasie:
7.5 [l/100km]
Zalety:
zaleta
hamulce
zaleta
wysokość zawieszenia
zaleta
pewność prowadzenia
zaleta
możliwość łatwej odsprzedaży
zaleta
kolor C30 cafe-late
Wady:
zaleta
zbyt niskie otwarcie klapy bagażnika i półki tylnej, wali się głową o klapę i czołem o półkę
zaleta
za szerokie oparcia przednich foteli i trudność z wyjęciem klamry pasa bezpieczeństwa
zaleta
idiotyczne i niewygodne zamykanie chłodzenia schowka po stronie pasażera
zaleta
koło zapasowe powinno byś mocowane na szufladzie w zderzaku tylnym, gdzie jest takie przeżłobienie niby na takową szufladę wyciąganą i opuszczaną
zaleta
wymiary opon, całkowicie nietypowe 215x6oR17 i zimowe 215x65R16
Podsumowanie:

Qashqai auto dziwne i obce kierowcy jak jego nazwa

W tym modelu wszystko zaprojektowane jest tak, jakby ktoś specjalnie chciał coś zepsuć, głównie krwi użytkownikowi. Dwa razy miałem rozciętą głowę klapą bagażnika i ze trzy razy zadrapane czoło półką bagażnika. Obie te rzeczy otwierają się za mało i za nisko. Aby wyjąc dla zapięcia pas wciskać trzeba rękę miedzy oparcie fotela i słupek drzwi tylnych, wystarczyłoby o 2 cm węższe oparcie i byłoby ok. Tapicerka drzwi jest odwrotna, bo tam gdzie kładzie się łokieć jest jasna i się brudzi. Schowek pomiędzy fotelami przednimi jest za bardzo w tyle i niewygodnie się otwiera oraz opiera łokieć, podpatrzeć wystarczyłoby jak to jest w Renault Scenic. Aby dosięgnąć przycisków otwierania szyb kierowca łamie sobie nadgarstek, bo przyciski te są zbyt przesunięte do tyłu, wada powtórzona z Terrano. Szybeczki trójkątne za drzwiami tylnymi właściwie do niczego nie służą, znowu Scenic lub Opel MZafira, Ford S lub C-max. Otwieranie klapki wlewu paliwa, po co psująca się dźwigienka, znowu kłania się Scenic. Ciekawostwą jest, że we wlewie gromadzi się piasek! A czy ktoś myślał lokalizując wlew do sbiornika spryskiwaczy tuż nad niczym nie osłoniętym alternatorem, sztuką jest go nie zalać płynem, kupiłem lejek, aby tego uniknąć, bo zwarcie i wymiana diod alternatora gwarantowane. A wycieraczki przedniej szyby, w stanie spoczynkowym znajdują się poniżej strefy grzania na szybę i przed jazdą trzeba pamiętać, aby nie włączyć, bo na pewno będą przymarźnięte i piórka do wymiany. I tak dalej i tak dalej... Wstyd właściwie dla projektanta. Rozumiem, że japończyk jest drobny, ale auto ma jeździć w Polsce a tu nie wszyscy mają po 140 cm w kapeluszu i na krzesle. Nie kupię już tej marki, dosyć. Przesiadam się na wygodne Renault, technika podobna a tam wszystko co jest, jest tam gdzie potrzeba. Jeszcze jedno w Scenicu nie bolał mnie kręgosłup przy wysiadaniu nawet po 20 godzinnej jeździe, w Qashqai już zaczyna się odzywać już po 30 minutach, a wydawałoby się, że tutaj w QQ są lepsze siedzenia, a jednak.