Ocena samochodu: Lexus IS

nadwozie:
SEDAN 4 drzwiowy
generacja:
[XE1] 1999-2005
rodzaj silnika:
benzynowy
pojemność silnika:
1988
rodzaj:
osobowy
wersja:
200 Classic
rok produkcji:
2001
przebieg:
55000
ocenia:
Joshua
kierowca od lat:
15
miał dotychczas:
4 samochody
   ocena łączna:

4.50

   czy warto kupic ten model:
TAK



Ocena szczegółowa
Prowadzenie
Oceny prowadzenie
5.00
Silnik
Oceny silnik
4.00
Komfort jazdy
Oceny komfort jazdy
4.00
Jakość i awaryjność
Oceny jakość i awaryjność
5.00
Zużycie paliwa:
Rodzaj paliwa:
Zużycie paliwa - benzyna
średnie spalanie po mieście:
13.0 [l/100km]
średnie spalanie w trasie:
8.0 [l/100km]
Zalety:
zaleta
silnik - przyjemny dla ucha, elastyczny (czasem ruszam z dwojki) i zwawy chodz zuzywa sporo paliwa (ale te szesc cylindrow w rzedzie to jest melodia - nie to co 4 cylindrowa "wiertarka" (V8 to juz inna klasa)
zaleta
wygodny - swietnie wyprofilowane fotele i z przodu i z tylu - 4 osoby jada komfortowo - jakosc materialow w srodku pierwsza klasa (BMW ma gorsze w rownoleglej trojce) widocznosc - pierwsza klasa ( w Jagu XK albo Nisanie Z350 jest w porownaniu z Lexem tragiczna) i te skladane elektrycznie lusterka boczne (paru z moich sasiadow juz rozumie o co chodzi kiedy mlodziez wraca podpita z pubow i trenuje kopniecia na niezlozonych lusterkach)
zaleta
bezawaryjnosc - mam auto juz prawie 4 lata i jak narazie robilem tylko przeglady serwisowe - wymieniany byly ponadprogramowo jedynie amortyzator z przdu i po stluczce troche elementow z tylu (auto zostalo najechane z tylu przez krewkiego gorala ze slabymi hamulcami - podobno konie poniosly)
zaleta
w zasadzie to pojemny bagaznik bo zawsze lyka wszystko co trzeba - moze otwor moglby byc wiekszy - wozki dzieciece to zmora bagaznikow i tutaj tez musze z jednego sciagac kolka
zaleta
wmiare wydajne ogrzewanie i klimatyzacja - szczegolnie w trasie - sprzet grajacy jest po prsotu super - szczegolnie jak podlaczysz iPoda - melomani maja gwarantowane doznania
Wady:
zaleta
wysokie zuzycie paliwa - 13,5 do 15,0 litrow w miesicie to troche przegiecie - kolega ma 523i z automatem i zuzywa ze dwa litry mniej niz ja - to troche bije po kieszeni ( ja mam glebokie kieszenie ale tez krotkie rece - chyba jednak diesel bedzie nastepnym moim autem)
zaleta
nieskladane tylne fotele - bardzo by sie to przydalo przy przewozeniu czegos z IKEI - worki z gruzem tez wozilem ale z tym nie bylo problemow (nawet sladu w bagazniku po nich nie ma)
zaleta
ta skrzynia biegow - niby fajnie zestopniowana itp ale wydaje mi sie ze mogliby to troche wydluzyc zeby nie wahlowac tak czesto - jedyne zastrzezenia wedlug mnie to skrzynia biegow - moglo by byc lepiej - czasem wole przeskakiwac np z 1 na 3 albo z 2 na 4 niz wahlowac drazkiem co 2 sekundy (najzadziej wogole uzywam 5-tki - ciekawe)
zaleta
czemu serwis jest tak makabrycznie drogi??? no pytam sie bo te oplaty u autoryzowanego dilera to rozboj w bialy dzien - normalnie oni powinni tam pracowac w kominiarkach (wtedy bym to rozumial) - co prawda rydwan oddaja przynajmniej solidnie wyczyszczony i w srodku i na zewnatrz
zaleta
czemu ta solidnosc i prostota wykonania nie jest juz obecna w aktualnym modelu? przeciez gdyby nowy IS byl tak fantastycznie prosty w obsludze i tani przy zakupie jak poprzednik to juz bym jezdzil - Lexusie reanimuj stara wersje (kultowe autko) z dieslem (np 6 - cylindrowym) i mialbys mnostwo sprzedanych autek (nowy IS ma nawet mniejszy bagaznik a GS tylko 3 litrowego benzyniaka a ja tak lubie mojego Lexa)
Podsumowanie:

generalnie bardzo udane auto

Jezdzilem autami i malymi i duzymi - ten model jest skrojony dla mnie na miare niczym dobry garnitur, ja kwsiadasz to wszystko jest poukladane i na miejscu. Dla mnie jest to kultowe auto - po prostu - mialem juz nawet BMW 7 w przeszlosci ale od kiedy wsiadlem do IS to musieli mnie prawie sila z auta wywlekac w salonie - aktualne wozy nie sa juz takie jak ten. Kiedy czasem wracam do domu z wypadu to z regoly wybieram tak droge ktora jest bardziej malownicza i dluzsza (jakas boczna) zeby jeszcze przedluzyc ta chwile - Zona sie wtedy smieje i mowi ze tego juz chyba we mnie nie zmieni (reka do gory kto z Was tak robi??? Tak myslalem...)