Ocena samochodu: Mazda 6

nadwozie:
KOMBI 5 drzwiowy
generacja:
Sport 2008-2010
rodzaj silnika:
diesel
pojemność silnika:
1998
rodzaj:
osobowy
wersja:
2.0 CD Comfort
rok produkcji:
2009
przebieg:
110000
ocenia:
Paweł
kierowca od lat:
15
miał dotychczas:
16 samochodów
   ocena łączna:

3.50

   czy warto kupic ten model:
NIE



Ocena szczegółowa
Prowadzenie
Oceny prowadzenie
5.00
Silnik
Oceny silnik
3.00
Komfort jazdy
Oceny komfort jazdy
3.00
Jakość i awaryjność
Oceny jakość i awaryjność
3.00
Zużycie paliwa:
Rodzaj paliwa:
Zużycie paliwa - olej napędowy
średnie spalanie po mieście:
9.5 [l/100km]
średnie spalanie w trasie:
8.0 [l/100km]
Zalety:
zaleta
Prowadzenie
zaleta
Ilość miejsca z przodu
Wady:
zaleta
Spalanie!!!
zaleta
Serwis!!!
zaleta
Klima automatyczna
Podsumowanie:

Moja opinia

Niestety, jestem rozczarowany tym autem. Zakupiłem 1,5 roczną Mazdę 6 (rok prod. 2009, 1 rej. 03.2010), z przebiegiem 43000km, kupioną w Polsce, serwisowaną, kompletnie bezwypadkową. Przez rok przejechałem ponad 60000km. Na przeglądzie przy 80000km okazało się że mam pęknięte mocowania relingów dachowych. Kierownik serwisu powiedział że jest to wada fabryczna, a on przy swojej, takiej samej Mazdzie 6, wymieniał je już w ramach gwarancji 2 razy. Oprócz tego coś mi stukało w zawieszeniu z tyłu i stwierdzono że rozpadł się przegub w łączniku stabilizatora tylnego zawieszenia. Po napisaniu zlecenia reklamacyjnego okazało się, że Mazda Polska podważyła gwarancję mojego auta, ponieważ rzekomo pierwszy właściciel przegapił pierwszy przegląd i zrobił go dopiero po 31000km, zamiast po 20000. Powiedziano mi, że w ramach ?dobrej woli? Mazdy-Polska serwis zrobi mi tą naprawę za 50% ceny. Ale co mają wadliwe mocowania relingów (w których przecież nie wykonuje się wymiany materiałów eksploatacyjnych, czy okresowej regulacji jakiś elementów) do wykonanego z opóźnieniem przeglądu? Zwłaszcza że na tym rzekomo spóźnionym, oraz na 2 kolejnych wykonanych wg planu w/w usterek nie stwierdzono. Jakby mi odpadł kawałek lakieru, to nie zrobią mi tego na gwarancji, bo nie wymieniłem na czas oleju w silniku??? Po kilku moich mailach do przedstawicielstwa Mazdy w Polsce, w ramach ?dobrej woli? Mazda zgodziła się na 70% partycypację w kosztach wymiany wadliwych mocowań relingów, oraz naprawy zawieszenia. Mazda nie poczuwa się jednak do usunięcia wady fabrycznej w ramach gwarancji. Mógłbym zrozumieć takie stanowisko Mazdy, gdyby awarii uległ np. osprzęt silnika, co ma bezpośredni związek z systematyczną wymianą materiałów eksploatacyjnych (oleju, filtrów itd.), ale coś, co nie wymaga żadnych okresowych regulacji, wymiany materiałów eksploatacyjnych, tylko jest ewidentną wadą fabryczną, o której Mazda doskonale wie? Krótko po przeglądzie po 80000km zaczęło też wyć łożysko w przednim lewym kole (to pewnie też przez nieterminową wymianę oleju w silniku haha). W tym przypadku Mazda również zgodziła się na 70% zwrot kosztów naprawy. A teraz najlepsze!!! Uwaga!!! Już po zgodzie Mazdy na wymianę mocowań relingów Mazda zmieniła swoją politykę odnośnie napraw tych elementów. Teraz już nie wymienia się tych wadliwych mocowań na nowe, tylko? nakleja się naklejki maskujące pęknięcia!!! Chyba nawet rumuńska Dacia wstydziłaby się takich numerów!!! Tak więc zamiast wymiany mocowań relingów na nowe, naklejono mi naklejki maskujące pęknięcia. Na pocieszenie, koszt tej pseudo-naprawy Mazda-Polska pokryła w 100%. Zaczął też kołysać się fotel kierowcy. Myślałem po tym co już mnie spotkało, że ten samochód po prostu tak ma, ale przy sprzątaniu auta zauważyłem pod fotelem jakieś 2 podkładki. Przy okazji pojechałem więc do serwisu. Okazało się że rozleciało się mocowanie przedniego fotela, gdzieś w środku, w prowadnicach. Koszt naprawy to ponad 2000zł!!! No i znów Mazda zgodziła się na partycypację w kosztach w wysokości 70%, bo podobno olej nie był wymieniony na czas? A teraz ogólnie o aucie: Ma piękną linię nadwozia, dużą ilość miejsca z przodu, nieco mniejszą z tyłu, a bagażnik nie jest rekordowy, ale wystarczająco pojemny. Przy szybkiej jeździe auto bardzo dobrze trzyma się drogi i? tu właściwie zalety się kończą. Jeśli szukasz komfortu to się zawiedziesz. Twarde zawieszenie sprawia że praktycznie każda nierówność przenoszona jest na plecy. Nie pomagają fotele, które poza wspomnianym problemem z mocowaniem, są twarde, średnio wygodne i mają słabe trzymanie boczne (podobno przy lifcie je poprawili). Hamulce bardzo przeciętne, do tego oryginalne klocki są zbyt twarde do tarcz, przy ostrzejszym hamowaniu czuć nieprzyjemne wibracje i dziwny hałas (po wymianie tarcz i klocków na nowe, także oryginalne, po krótkim przebiegu nadal to samo, kolejne założę jakieś markowe zamienniki, to może coś się zmieni). Samochód ma silnik 140KM, dość mocny do tego auta, ale 6-biegowa skrzynia nie jest zbyt dobrze zestopniowana, a zmiana biegów mało precyzyjna. Często biegi haczą przy szybkiej zmianie. Miałem dostawczego Fiata Ducato i tam było o niebo lepiej. Auto dużo pali jak na diesla, średnio 8,2 l/100km na trasie, najniżej zszedłem do 7,4l, jadąc 300km we mgle 80-90km/h. To jakaś masakra. Mam jeszcze Seata Toledo II 1.9TDI 110KM i jadąc tą samą trasę 300km, ale w normalnych warunkach, z prędkością 120-150km/h spalił mi 5,3l/100km!!! Zadzwoniłem do serwisu i mówię że coś z tym samochodem jest nie tak, że benzyniak 2.0 spalił by mi dużo mniej, na co pan z serwisu powiedział że ten typ tak ma. Auto posiada filtr DPF i mimo eksploatacji przede wszystkim w trasie, auto potrafi upomnieć się o wymianę oleju po mniej niż 20000km, czyli zakładanym przez producenta okresie między przeglądami (czytałem opinie użytkownika, który napisał że komputer jego Mazdy upomniał się o wymianę oleju już po 12000km). Zastanawia mnie więc jak udało się poprzedniemu właścicielowi przejechać 31000km bez wymiany oleju??? Sugerowałem że może to pomyłka pracownika serwisu przy wpisie przebiegu podczas przeglądu, ale Mazda Polska oczywiście nie bierze pod uwagę takiej możliwości. Jakość wykonania również mnie zawiodła. Poza wspomnianymi już wadliwymi mocowaniami relingów, łożyskiem przedniego koła, mocowaniu przedniego fotela (łącznik stabilizatora na Polskich drogach przy takim przebiegu można zaakceptować), podsufitka, oraz tunel środkowy między fotelami przednimi potrafią skrzypieć. Klimatyzacja automatyczna w pozycji AUTO pracuje kiepsko- ustawisz 22 stopnie i jak jest zimno na zewnątrz, jest za zimno w środku, jak na zewnątrz ciepło, w środku też ciepło. We wspomnianym Fiacie Ducato też miałem klimę automatyczną i nie było tego problemu. W Mazdzie lepiej ustawić kierunek, prędkość nawiewu i za każdym razem temperaturę samemu- ale w takim razie po co jest automatyczna klima? Trochę też zaskakuje w aucie tej klasy brak niektórych rzeczy, które konkurencja zazwyczaj ma już w autach niższej klasy- np. amortyzatory maski silnika, czujniki cofania z tyłu, czy klimatyzowany schowek. W moim aucie tego nie znajdziesz. Auto ma wielofunkcyjną kierownicę, ale za dużo funkcji jest z niej sterowanych, więc trzeba się często sporo naprzełączać, żeby znaleźć to co chcemy (praktycznie 4 przyciskami góra/dół i prawo/lewo obsługujesz wszystkie funkcje komputera pokładowego, radia, odtwarzacza mp3 i klimatyzacji). Trochę to nieprzemyślane i denerwujące. Podsumowując: Chciałem kupić mniejszego, ale nowego Seata Leona FR 2.0 TDI 170KM, a za podobne pieniądze kupiłem 1,5-roczną Mazdę 6, bo liczyłem na bezproblemową eksploatację. Bardzo się zawiodłem, bo legendę o wysokiej jakości wykonania i niezawodności Mazdy diabli wzięli. Biorąc pod uwagę niedoróbki, sporą jak na przebieg auta ilość może nie poważnych, ale denerwujących usterek, kiepską trwałość niektórych elementów, jakość wykonania, bardzo wysokie spalanie, oraz podejście Mazdy-Polska do usunięcia wad fabrycznych, przez zakupem nowej Mazdy radziłbym się dobrze zastanowić, czy nie bezpieczniej wybrać auto innego producenta. Ja, mimo sama jazda tym autem jest fajna, na pewno już więcej takiego nie kupię.