Ocena samochodu: Hyundai ix20

nadwozie:
VAN 5 drzwiowy
generacja:
2010-
rodzaj silnika:
benzynowy
pojemność silnika:
1591
rodzaj:
osobowy
wersja:
1.6 CVVT 125 KM Classic Plus
rok produkcji:
2011
przebieg:
5000
ocenia:
Madabar
kierowca od lat:
25
miał dotychczas:
6 samochodów
   ocena łączna:

4.00

   czy warto kupic ten model:
TAK



Ocena szczegółowa
Prowadzenie
Oceny prowadzenie
4.00
Silnik
Oceny silnik
4.00
Komfort jazdy
Oceny komfort jazdy
4.00
Jakość i awaryjność
Oceny jakość i awaryjność
4.00
Zużycie paliwa:
Rodzaj paliwa:
Zużycie paliwa - benzyna
średnie spalanie po mieście:
8.5 [l/100km]
średnie spalanie w trasie:
6.5 [l/100km]
Zalety:
zaleta
Przestronność wnętrza
zaleta
Wygoda wsiadania i pozycja za kierownicą
zaleta
Elastyczność silnika
zaleta
Pojemność i aranżacja bagażnika
Wady:
zaleta
Brak tempomatu
zaleta
Szumy toczenia
Podsumowanie:

ix20 i nic więcej nie potrzeba.

Mój ix20, to drugi z kolei samochód marki Hyundai jakim jeżdżę. Poprzednio miałem Getza i jeśli ix20 będzie się spisywał tak jak jego poprzednik, to nie pożałuję ani jednej wydanej na zakup złotówki. Powodem decyzji, oprócz pozytywnych doświadczeń z poprzednikiem były także mój wzrost (prawie 190 cm), wielkość bagażnika, oraz to, że zdecydowaną większość kilometrów kręcę po mieście, gdzie ze względu na ciasnotę na ulicach, 5 m długości jest raczej wadą niż zaletą. Po półrocznym użytkowaniu mogę zakup podsumować tak: 1/ Rewelacyjnie wsiada się i wysiada. Drzwi są obszerne, sufit wysoko, a siedzenie na takim poziomie jak trzeba. 2/ We wnętrzu miejsca jest wystarczająco dużo do wygodnego podróżowania czterech osób. Czy także dla pięciu, tego nie wiem, bo nie było próby, ale brak tunelu w podłodze dobrze rokuje także piątej osobie. 3/ W bagażniku, po obniżeniu podłogi zmieściły się obok siebie duża waliza i dwie torby zawierające buty i kaski narciarskie, oraz dwie płócienne torby z żywnością. Trzecia torba z odzieżą narciarską trafiła na wierzch, obok laptop i grill elektryczny. Zostało jeszcze trochę miejsca, ale nie było już co zapakować, bo narty w pokrowcach wylądowały na sztorc za fotelem pasażera, przypięte pasami. W czasie zimowego wyjazdu komputer wykazał spalanie 6,5 l na 100 km. W mieście przy przebiegach do 12 km, pokazuje 8,5 litra. Kiedy temperatury spadły do minus kilkunastu stopni, zużycie wyniosło 9,5 l. Przy temperaturze około 20 st.C w mieście było 8, a na trasie 6 litrów. Opony zimowe to Yokohama, a letnie Continental. Silnik jest elastyczny i naprawdę nie ma potrzeby częstego sięgania do lewarka. Gdybym miał się do czegoś przyczepić, to napisałbym, że ideałem byłoby, gdyby szósty bieg włączało się nieco później, aby obroty silnika przy szybkości autostradowej utrzymać na 2.5 tys. a nie 3 tys. Byłoby ciszej. Ale tak naprawdę, to dramatu nie ma. Generalnie wadą samochodów koreańskich w Polsce jest to, że informują rzetelnie o tym, po jakiej nawierzchni jedziemy. I nie chodzi nawet o dziury, ale dosłownie RODZAJ nawierzchni. Jeśli jest głośna, to słyszymy hałas od opon. Wiem, że w tej dziedzinie samochody francuskie są lepsze, bo jadąc Peugeotem miałem wrażenie poruszania się po drogach o lepszej nawierzchni. Kolejną wadą, której nie było w Getzu jest to, że często nie zamykam bagażnika. Albo klapa jest zbyt lekka, albo coś z zamkiem, nie wiem. Powiem jednak, że to drobiazgi. Auto jest świetne, czy ładniejsze od Vengi? To tak jakby pytać, który brat bliźniak jest przystojniejszy :)