Ocena samochodu: Chevrolet Orlando

nadwozie:
VAN 5 drzwiowy
generacja:
2011-
rodzaj silnika:
benzynowy
pojemność silnika:
1796
rodzaj:
osobowy
wersja:
1.8 141KM LT LPG
rok produkcji:
2013
przebieg:
65000
ocenia:
Max
kierowca od lat:
40
miał dotychczas:
22 samochodów
   ocena łączna:

4.00

   czy warto kupic ten model:
TAK



Ocena szczegółowa
Prowadzenie
Oceny prowadzenie
4.00
Silnik
Oceny silnik
3.00
Komfort jazdy
Oceny komfort jazdy
4.00
Jakość i awaryjność
Oceny jakość i awaryjność
5.00
Zużycie paliwa:
Rodzaj paliwa:
Zużycie paliwa - gaz
średnie spalanie po mieście:
11.5 [l/100km]
średnie spalanie w trasie:
8.5 [l/100km]
Zalety:
zaleta
przestronny, wygodny
zaleta
komfort kierowcy - pozycja, fotel
zaleta
16 wersji konfiguracji wnętrza
zaleta
niska awaryjność
Wady:
zaleta
widoczność - zbyt szerokie przednie słupki
zaleta
dynamika silnika
zaleta
wysokie zużycie paliwa
zaleta
twarde zawieszenie
zaleta
brak typowych świateł LED do jazdy dziennej
Podsumowanie:

Godny uwagi i polecenia

Po 4 latach eksploatacji Orlando postanowiłem podzielić się swoimi uwagami. Generalnie samochód spełnia moje oczekiwania. Wybrałem wersję LT z silnikiem 1,8 i "fabryczną" (montowaną przez dealerów) instalacją gazową.O wyborze zdecydowały bardzo pozytywne opinie o silniku 1,8 Ecotec - bardzo popularnym, montowanym w kilku modelach samochodów, może niezbyt nowoczesnym, ale to właśnie dzisiaj staje się zaletą, ze względu na coraz większą awaryjność "downsizingowanych", nowoczesnych silników.Po 4 latach mogę z pełną odpowiedzialnością napisać, że Orlando w tej wersji (wiem, ze modele z silnikiem Diesla oraz te z automatycznymi skrzyniami biegów są znacznie częściej trapione różnymi usterkami)jest trwałym i niezawodnym pojazdem. Spotkałem niedawno kierowcę taksówki (identyczne Orlando), który deklarował, że przejechał tym autem już prawie 300 000 km, wymieniając zużywające się elementy (klocki, filtry, oleje, płyny)i wykonując regularne przeglądy co 15 000 km. Jego autko również było bezawaryjne.Do Orlando przesiadłem się z VW Passata, który może oferował więcej gadżetów i wygodniejsze fotele, ale wymagał pełnego ubezpieczenia Assistance, z którego trzeba było czesto korzystać. Koszmar! Do Orlando wsiadam bez obawy, niezależnie czy danego dnia chcę przejechać kilka czy ponad 1000 km. Kupno tego auta należy zdecydowanie odradzić kierowcom o "sportowym zacięciu". Przy stosunkowo dużej masie własnej silnik nie zapewnia zbyt dynamicznych przyspieszeń i pożera dość spore ilości paliwa. Na szczęście bezawaryjna, dobrze zestrojona sekwencyjna instalacja gazowa BRC dobrze współpracuje i zapewnia najniższe z możliwych koszty eksploatacji. Nie dostrzegam żadnej różnicy w jeździe tym samochodem na benzynie i na gazie. Czasami nawet odnoszę wrażenie, że podczas jazdy na LPG samochód jest nieco bardziej dynamiczny. Eksploatacja i koszty: Paliwo - jak pisałem powyżej, przy obecnych cenach gazu na poziomie poniżej 2 zł/l koszt przejechania 1 km w mieście to ok. 20 - 24 gr, na trasie przy spokojnej jeździe - 16 - 18 gr. Przy tych gabarytach auto to dobry wynik. Przeglądy - koszt "małego przeglądu" po każdych 15000 km to ok. 700 - 800 zł w ASO. Duży przegląd (po każdych 60000 km to ok. 1100 - 1300 zł w ASO. Silnik - jak dotąd bezawaryjny,czasami przydało by się kilkanaście koników więcej, ale daje radę. Zużycie oleju pomiędzy przeglądami - niezauważalne, wycieków brak. Skrzynia biegów - trochę mało precyzyjna, czasem brakuje szóstego biegu, ale za to prostej konstrukcji, nie będzie generować wysokich kosztów w razie konieczności naprawy.Wycieków nie ma. Zawieszenie - twarde, mało precyzyjne i niekomfortowe.Ale znów coś za coś. Konstrukcja zawieszenia jest bardzo prosta - klasyczny Mc Pherson z przodu i belka skrętna z tyłu czyli koszty ewentualnej wymiany podzespołów nie będą wysokie. Orlando nie jest Citroenem, a przypomina tego drugiego tylko przy pełnym obciążeniu - 7 osób. Zawieszenie jednak mogło zostać zestrojone z mniejszą twardością. Wyposażenie - wybrałem wersję LT, a więc taką ze środka oferty. Zrobiłem to celowo, gdyż dodatkowe gadżety, oferowane w wyższych wersjach, niekoniecznie znacząco podnoszą komfort jazdy. Z ważniejszych elementów wyposażenia w tej wersji mam: komputer pokładowy, elektryczne szyby przód tył i lusterka, czujniki cofania z tyłu (w tym aucie niezbędne)klimatyzację manualną, radio z odtwarzaczem CD i wejściem AUX, tempomat, skórzaną - multimedialną kierownicę z regulacją, ABS, ESP, obydwa przednie fotele z regulacją w 3 płaszczyznach, fotel kierowcy z podłokietnikiem. Do pełni szczęścia brakuje nawigacji z dużym ekranem, ale w tym samochodzie jest ona zaprojektowana w dziwny sposób - duży wyświetlacz nie daje się oddzielnie przyciemniać i oślepia kierowcę w czasie jazdy nocą, a sama nawigacja wykorzystuje mapy na płytach CD czyli albo nawigujemy, albo słuchamy muzyki z płyt.Poza tym korzysta z nietypowych, fabrycznych map co wiąże się z koniecznością ich częstej, odpłatnej aktualizacji. Brakuje również zestawu głośnomówiącego do telefonu Bluetooth, ale dokupiłem taki zestaw za kilkadziesiąt złotych. Oświetlenie - wbrew niektórym opiniom swiatła Orlando są znakomite. Mijania zapewniają doskonała widoczność na odległość do 50 m., a drogowe to już pełen komfort. Po przełączeniu przed pojazdem robi się po prostu jasno na odległość do 200 m. Ze wszystkich samochodów, którymi dotychczas jeździłem ten ma jedne z lepszych świateł.Światła tylne są zdublowane, co podnosi ich widoczność. Jedyną wadą oświetlenia jest brak świateł do jazdy dziennej we wszystkich wersjach. Funkcja ta występuje, ale po przekręceniu kluczyka powoduje automatyczne załączenie świateł mijania i nie da się tego legalnie zmienić - kwestia przeprogramowania komputera i dołożenia świateł LED powoduje utratę zgodności z homologacją pojazdu. Tak więc trzeba liczyć się z częstą wymianą żarówek, a w przyszłości pewnie z wymianą matowiejących odbłyśników przednich reflektorów. Komfort i bezpieczeństwo - O fotelach już pisałem - komfortowe choć nieco twarde. Komfort jazdy w drugim rzędzie jest również wysoki - zapewnia go trójstopniowa regulacja kąta odchylenia oparć. W trzecim rzędzie o komforcie mówić już nie można, choć fotele są prawie pełnowymiarowe, wyposażone w zagłówki, a wsiadanie i wysiadania nie nastręcza problemów dzięki sprytnemu systemowi przesuwania i składania fotela w drugim rzędzie.Wykończenie jest estetyczne, łącznie z wstawkami drewnopodobnymi. Plastiki nie trzeszczą, może poza plastikową obudową środkowego wyświetlacza, która raz po raz wydaje z siebie męczące dźwięki. Ogromną zaletą Orlando są duże lusterka zewnętrzne, odsunięte dość daleko od linii nadwozia, zapewniające doskonałą widoczność. W zasadzie mozna z nich korzystać nawet ciągnąc przyczepę bagażową czy mniejszą przyczepę kempingową. Trzeba mieć jednak świadomość szerokości auta z lusterkami. Moje noszą ślady drobnych otarć, powstałych w trakcie wjeżdżania w wąskie miejsca.Poza standardowym wyposażeniem w kilka poduszek powietrznych i pirotechniczne napinacze pasów, samochód daje poczucie bezpieczeństwa. Masywna, sztywna konstrukcja kryje wiele wzmocnień zarówno w strefach zgniotu, jak i powierzchniach bocznych. To auto, w razie niespodziewanego, bliskiego spotkania z innym (nikomu nie życzę), daje większe szanse wyjścia cało z opresji, niż większość samochodów osobowych, co potwierdza również 5 gwiazdek w teście LCAP. Usterki - przez pierwsze 60 000 km w zasadzie brak.Brak również jakichkolwiek awarii czy unieruchomień na drodze. Mój Orlando nie zna pojęcia "laweta" i niech tak pozostanie.Z "drobiazgów" wymieniono: - żarówkę reflektora przedniego - 4 x - linkę sterowania wodzikami skrzyni biegów (pojawiały się sporadycznie problemy z precyzyjnym wrzuceniem jedynki) - zespół pedałów (w zasadzie to taki kaprys właściciela, któremu przeszkadzał wyczuwalny luz poprzeczny pedału sprzęgła) To w zasadzie wszystkie usterki. Ponadto wymienione zostały wycieraczki przedniej szyby, a w najbliższym czasie czeka nas pierwsza wymiana klocków hamulcowych. Samochód toczy się na pierwszych, fabrycznych oponach Michelin, oczywiście wymienianych cyklicznie na zimowe.I jeszcze pojeździ na nich przynajmniej 1 kolejny sezon. Do tej pory nie zauważyłem żadnych śladów korozji czy odprysków lakieru. Po prostu jest OK. Podsumowując, Orlando to naprawdę dobry samochód rodzinny, dający duże możliwości zaadoptowania do różnych potrzeb transportowych (przewoziłem 7 dorosłych osób, długie, ponad 3 m. deski, spaliśmy w nim wygodnie w 2 dorosłe osoby, ciągnęliśmy przyczepę kempingową o DMC ponad 1000 kg (zużycie średnie z wakacji ok. 14l LPG/100 km. Paradoksalnie należy liczyć się z niewielką przestrzenią bagażową po złożeniu trzeciego rzędu siedzeń (nie ma możliwości ich całkowitego demontażu) i wysoką podłogą bagażnika. Po rozłożeniu tego rzędu bagażnika praktycznie nie ma - jest porównywalny z tym, co kiedyś oferował fiat 126p. Orlando z pewnością nie jest dobrym wyborem dla "rajdowców" i osób o wygórowanych oczekiwaniach odnośnie komfortu. Sprawdzi się jednak jako niezawodny, bezpieczny i tani samochód rodzinny oraz codzienny środek transportu dla kogoś, kto chce się przemieścić z punktu A do punktu B. Polecam szczególnie wersję 1,8 z LPG, można jeszcze nadal znaleźć na rynku wtórnym egzemplarze z niewielkim przebiegiem, które posłużą przez długie lata. I jeszcze jedna uwaga dla wszystkich, którzy chcieliby nabyć taki pojazd i założyć instalację gazową. W większości egzemplarzy z silnikami benzynowymi nie ma takiej możliwości. Gaz można założyć tylko do tych, które zostały wyposażone w zmodyfikowane silniki, przystosowane fabrycznie do LPG (są oznaczone symbolem KL 7). W przypadku wątpliwości sprawdzajcie przed kupnem w ASO (wystarczy podać numer VIN). Założenie gazu do silnika nieprzystosowanego skutkuje jego zniszczeniem po kilkudziesięciu tysiącach kilometrów. Można to zrobić jedynie w połączeniu z wymianą głowicy silnika, a to czyni całą inwestycję całkowicie nieopłacalną. Pozdrawiam wszystkich obecnych i przyszłych użytkowników Orlando. MB